Test podkładu HD Liquid Coverage Catrice

Liściaste nowości

Witajcie w roku 2017. Młodsi się nie robimy. Ładniejsi też na ogół nie. Ale po coś mamy kosmetyki 🙂
Liściasta przedstawia: pierwszy filmik nowego roku, a zarazem pierwszy występ mojego nowego, przyzwoitego oświetlenia. Tudzież radosne zbliżenie mojej obgryzionej przez mroźną pogodę fizys.

Artefakty Liścia i Królika: jesień 2016 cz.2

Artfakry Liścia i Królika: jesień 2016 cz.1

Pomadki Wet n Wild

Matowe pomadki Wet n Wild Mega Last, mimo, że (jak twierdzi nazwa serii) powinny trzymać się ust wyjątkowo długo, trwałości są raczej zwyczajnej. Z racji matowej formuły są dość „tępe” i trudne w nakładaniu, choć też nie jest to jakaś szczególna przeszkoda nie do przezwyciężenia. Bezpośrednio ze sztyftu nakładają się mało precyzyjnie, bo „łapią” skórę i ciągną ją za sobą. Pędzelkiem z kolei trudno osiągnąć pełnię koloru. Kosmetyk jest bowiem bardzo zwarty i najlepiej trzyma się sam siebie, tudzież skóry. Gładkie włosie pędzelka prześlizguje się po pomadce, nie zbierając dostatecznej ilosci produktu.

Najlepszą metodą na osiągnięcie precyzyjnej linii i pełnego koloru, jest użyć najpierw dopasowanej konturówki, a potem wypełnić usta pomadką prosto ze sztyftu.

Pomadki są znakomicie napigmentowane i mają piękne, głebokie kolory. Tak jak nie trzymają się jakoś wyjątkowo, tak niewątpliwie pozostawiają po sobie ślady w postaci poplamionej skóry – po zmyciu szminki z warg pozostaje na nich cień koloru przypominający efekt użycia lip staina.

Błyszczyk Mega Slicks jest również mocno napigmentowany, perłowy, na ustach wygląda niemal metalicznie. Też trochę plami skórę, ale dużo mniej niż pomadki. Raczej gęsty, nie cieknie i trzyma się ust bardzo dobrze, przy czym, oczywiście, zachowuje się jak każdy błyszczyk – ściera się jak każdy niezastygający kosmetyk i włosy się do niego kleją 😛 Bardzo dobrze wygląda samodzielnie, jak również nałożony na pomadkę

Przy wyjątkowo niskiej cenie (cena pełna 9,99 pln, w promocji 5,99pln) zarówno pomadki jak i błyszczyk to zdecydowanie gratka dla miłośników kosmetyków kolorowych. Taka ilość pigmentu za taką cenę jest moim zdaniem pomysłem wręcz śmiesznym. A zatem, pod warunkiem, że nie macie na nie uczulenia – kupować i używać! Chyba, że z jakichś przyczyn ta formuła nie przypadła Wam do gustu.
Ja zdecydowanie polecam.

Kosmetyki Wet n Wild dostępne są w drogeriach Natura, oraz, oczywiście, w Internecie.

Bazy pod cienie: porównanie.

Dziś porównuję cztery bazy pod cienie różnych firm i w różnych cenach. Wszystkie dogłębnie przetestowane, każda ma swoje plusy i minusy. Od taniej bazy Bell po drogą, legendarną bazę Urban Decay.

Awangarda z wściekłym pomarańczem